środa, 13 lutego 2013

Rozdział 5

Noc minęła spokojnie...choć śniły mi się ciemne paczałki  mulata. Rano wstałam po 11. uwielbiam tak długo spać. Poszłam do łazienki wzięłam długą kąpiel ubrałam mój ulubiony zestaw ubrań. Jasne leginsy i kolorową tunijkę .  Związałam włosy w koński ogon i zeszłam na dół do reszty. W salonie siedział Niall, Lou i Harry. Ruszyłam prosto do kuchni. Tam siedział Zayn i mój kuzynek. Podeszłam do lodówki i wyjęłam z niej mleko. Potem sięgnęłam po miskę i płatki. Wlewając do miski wypełnionej płatkami czułam na sobie wzrok Malika. Spojrzałam się na niego. I to był mój błąd. Nasze oczy się spotkały, a ja zatonęłam w jego ciemnych, prześlicznych, hipnotyzujących oczach.Nie wiem ile tak stałam ale poczułam na nogach coś mokrego.
-Anna!!- krzyknął Liam- Co ty robisz?? rozlewasz mleko po podłodze!!- Szybko odwróciłam wzrok od mulata odłożyłam już pusty karton po mleku i sięgnęłam po ścierkę żeby pościerać z blatu. Liam w tym czasie poszedł po mopa i starł podłogę. Spojrzałam na Zayna. Śmiał się pod nosem. On śmiał się ze mnie. To jego wina. To on ma takie śliczne, nieziemskie...zaraz zaraz o czym ja myślę?? coraz częściej moje myśli lecą w stronę mulata. Co się ze mną dzieje?? Musze przestać. Wzięłam swoja miskę z płatkami i mlekiem po brzegi i poszłam do salonu. Usiadłam między Niallem a Harrym. Zajadając się i oglądając jakieś kreskówki poczułam szturchnięcie i połowa mojego śniadania wylądowała na dywanie. A szturchnął mnie nie kto inny jak Horanek. W tym czasie do salony wszedł Zayn i gdy to zobaczył zaczął się przeraźliwie głośno śmiać, a za nim pozostała reszta.
-Anna jaka z ciebie niezdara- Powiedział mulat przez śmiech. Spojrzałam na niego wrogo ale to go nie ruszyła wręcz przeciwnie zaczął śmiać się jeszcze bardziej. Wkurzyłam się wstałam z kanapy i poszłam do siebie do pokoju.I z czego on tak rży?? co w tym jest śmiesznego?? Teraz niech sami sobie to posprzątają. Położyłam się na łóżku i wpatrywałam w sufit. Po jakimś czasie usłyszałam pukanie. Nie odpowiedziałam. Drzwi się otworzyły i w progu stał nie kto inny tylko Malik.
-Mogę?-zapytał niepewnie.
-Przecież już weszłaś- Zauważyłam. Uśmiechnął się lekko. Zamknął za sobą drzwi i usiadł na krześle przy moim biurku. Spojrzałam na  niego spode łba.
-Przepraszam-powiedział. nic sobie z tego nie robiłam. spojrzałam na niego i prychnęłam- no nie gniewaj się. Ale nie wiesz jak to komicznie wyglądało jeszcze ta twoja mina jakbyś...-urwał w pół zdania widząc mój wzrok-No przepraszam-powiedział znowu a ja nadal nic.- Co mam zrobić żebyś się nie gniewała- Zapytał. Uśmiechnęłam się lekko.
-Zabierzesz mnie na największe lody w Londynie- powiedziałam.
-zgoda-Powiedział pokazując szereg lśniących zębów.wstaliśmy oboje i ruszyliśmy na dół do wyjścia. Przy dole schodów zatrzymał nas mój kuzynek.
-Gdzie się wybieracie??-zapytał podejrzliwie
-Zabieram Anne na największe lody w Londynie. żeby się na mnie nie gniewała- Powiedział Zayn.
-Tylko wróćcie  szybko- Powiedział Liam i wrócił do salonu. A my pognaliśmy do wyjścia.
szliśmy ulicami Londynu śmiejąc się wygłupiając. Jak prawdziwi przyjaciele. Jakbyśmy się znali od lat.
Dochodziliśmy właśnie do małej kawiarenki.Weszliśmy do niej i usadowiliśmy przy oknie w kąciku. Zayn zamówił dwie porcje dużych lodów. Siedzieliśmy gadaliśmy o błahostkach. Jaki kolor lubimy najbardziej, ulubione filmy, a nawet bajki.
-O bosh!! To ZAYN MALIK!! - Wydarła się jakaś ładna blondynka. Podeszła do Mulata uśmiechając się prześlicznie a mnie piorunując wzrokiem- Mogę poprosić cię o autograf??- Zapytała. Zayn z uśmiechem na twarzy nabazgrał jej coś na serwetce i wręczył jej ją. - To twoja dziewczyna??-zapytała blondynka w pewnym momencie.
-A jeśli nawet to to nie jest twoja sprawa-Odpowiedział spokojnie.
- Za ładna to ona nie jest-Powiedziała udając że mnie tu nie ma.Mulat spojrzał na mnie.
-Ona jest śliczna. Uwielbiam jak świecą jej się oczy ze złości. Lubie jak się uśmiecha i ma ten błysk inteligencji w oczach- Powiedział ponownie odwracając się do blondynki- Już możesz iść- Powiedział a ona się odwróciła i wyszła z kawiarenki. Przez resztę czasu w kawiarence jak i powrotnej drodze do domu nie odezwaliśmy się do siebie ani słowem. Weszliśmy do domu. Zayn poszedł do salonu , a ja do siebie do pokoju. Położyłam się i myślałam nad tym co powiedział. Czy to prawda?? czy na prawdę tak uważa?? Te pytania nasuwały mi się na myśl do puki nie zasnęłam.


*Oczami Zayna*
Wszedłem do salonu i usiadłem na fotelu. Powiedziałem jej to. Całą prawdę. Ale czy wzięła to na serio?? Potraktowała mnie poważnie?? Ja mówiłem w tedy szczerze. Lubie jej uśmiech te iskierki gdy coś jej się uda. Jak się złości. Robi przy tym takie słodkie minki. Cała jest słodka. Chciałbym ją pocałować. poczuć jej dotyk. Ona mi się tak strasznie podoba.
-Kto ci się podoba?? -zapytał Harry- dopiero w tedy dotarło do mnie że mówię to nagłos do chłopaków. Patrzyli na mnie w oczekiwaniu. Spojrzałem na Liama. Także czekał na odpowiedź.
-Anna- Powiedziałem szczerze. Spojrzałem na Liama ponownie. Nie był zdziwiony.
-Wiedziałem- powiedział w końcu. Spojrzałem na niego z niemym pytaniem- Stary to było widać gołym okiem. Jak pierwszy raz weszła do naszego domu nie mogłeś oderwać wzroku od niej. Do tej pory z resztą nie możesz. Do tego jej portret narysowany przez ciebie jest w twoim pokoju i to teraz co powiedziałeś-zaczął wyliczać. Widział mój rysunek. Nikt miał go nie widzieć
-Stary zakochałeś się- Powiedział Lou. Spojrzałem na niego. przez chwile myślałem nad tym i uświadomiłem sobie że on ma racje. Zakochałem się. Boże i co ja mam zrobić. Chłopaki wciąż wlepiali we mnie swoje oczy. Nie wiedziałem co robić więc po prostu wstałem i wyszedłem z domu.


_______________________________________________________________________-

Troszeczkę dłuższy...  CZYTASZ= KOMENTUJESZ