czwartek, 2 kwietnia 2015

WAŻNE !

co wy na to żebym dodałam 13 rozdział? taaaaki długi? ale tylko pod jednym warunkiem. że będzie pod tym postem chociaż 10 komentarzy

sobota, 27 grudnia 2014

Rozdział 12

Usiedliśmy, a Mulat wyjął z koszyka różnorakie pyszności. Truskawki w czekoladzie , maliny ciastka, nawet oreo. Zajadaliśmy się, rozmawialiśmy, żartowaliśmy. Śmiechu nie było końca. Ściemniło się więc zapaliliśmy świece które Zayn miał w koszyku, co dało nam niesamowity obraz. Potem położyliśmy się i w ciszy patrzyliśmy w gwiazdy. Nie była to nie zręczna cisza ale tak..przyjemna. Zobaczyłam spadającą gwiazdę więc zamknęłam oczy i pomyślałam życzenie, a gdy je otworzyłam nade mną nachylał się Malik.
-Co się tak patrzysz ?-zapytałam siadając zmuszając tym samym Mulata.
-Bo jesteś piękna- zarumieniłam się na jego słowa- i pięknie się rumienisz- zaśmiał się gdy zobaczył że stałam się jeszcze bardziej czerwona.
-Malik przestań mnie zawstydzać!- szturchnęłam go w ramie.
-Po nazwisku?-zapytał i rzucił się na mnie z łaskotkami. Niestety muszę powiedzieć że mam okropne łaskotki więc efekt był taki że wiłam się ze śmiechu pod Zayn'em co go chyba ucieszyło. Od śmiechu aż rozbolał mnie brzuch.
-Dobra..haha...przestań..hahah- powiedziałam między śmiechami
-A co za to dostane? -zapytał.
-Zależy od tego co byś chciał- powiedziałam  mu
-Buziaka-powiedział- o Tu- i pokazał na swój policzek. Nachyliłam się nad nim i już gdy byłam blisko jego policzka, odwrócił głowę i nasze usta się spotkały. Szybko się od niego odsunęłam.
-Chyba powinniśmy wracać - powiedziałam szybko wstając.
-Anna ja...- urwał. Popatrzyłam na niego i odwróciłam wzrok.- Dobrze chodźmy- powiedział i poszedł przodem, a ja zaraz za nim. Szliśmy w kompletnej ciszy. W samochodzie w drodze do domu też żadne z nas nie wypowiedziało żadnego słowa. Ta cisza była dobijająca ale gdybym chciała się odezwać to i tak nie wiedziała bym co powiedzieć. Jasne podobało mi się..jego miękkie i ciepłe usta ale nie wiem czy to miało by jaki kol wiek sens. On wielka gwiazda a ja? zwykła dziewczyna która weszła do jego życia z buciorami. Wjechaliśmy na podjazd i Zayn od razu wyszedł z samochodu i pokierował się prosto do domu. Westchnęłam tylko i poszłam w ślady Mulata. Weszłam do domu i już miałam wchodzić na górę ale drogę zagrodził mi mój kochany kuzynek.
-Marsz do salonu- powiedział niby poważnie ale widziałam w jego oczach rozbawienie.
szurając nogami poczłapałam do salonu i usiadłam na sofie.- Jak było?- spojrzałam na Liama i się skrzywiłam co nie uszło jego uwadze- aż tak źle?-zapytał
- Nie po prostu... ja nie wiem... Wszystko było wspaniałe, miejsce, smakołyki, klimat ale...sama nie wiem.- Nie wiedziałam co powiedzieć- gilgotał mnie a sam wiesz jakie mam łaskotki, chciałam żeby przestał więc zapytał co za to dostanie jak przestanie mnie łaskotać powiedziałam, że zależy co chce w tedy on powiedział że buziaka w policzek ale w ostatniej chwili odwrócił głowę i nasze usta się złączyły. Odsunęłam się od niego i powiedziałam, że powinniśmy już wracać. Chyba go tym uraziłam bo przez całą drogę się nie odzywał, ja też i od razu jak przyjechaliśmy uciekł do domu. -skończyłam wzdychając.
-Pocałował cię?-zapytał Liam. Spojrzałam na niego jak na idiotę ze wzrokiem mówiącym: ''a nie to właśnie powiedziałam?''.- czegoś tu nie rozumiem. Zależy ci na nim, kochasz go więc dlaczego się odsunęłaś?- zapytał.
-To nie takie proste. Ja i On to dwa inne światy-powiedziałam odwracając głowę w stronę okna.
-Jakie inne światy? Zależy ci na nim? to nie patrz na to co was różni, jakie 'światy was dzielą' walcz jeśli go kochasz- wstał i poszedł na górę zostawiając mnie samą z natłokiem myśli. Wstałam i skierowałam się do swojego pokoju. Walnęłam się na łóżko i nawet nie wiem kiedy usnęłam.




___________________________________________________________________
PROSZĘ WAS KOMENTUJCIE. DLA WAS TO TYLKO CHWILA A DLA MNIE MOTYWACJA DO DALSZEGO PISANIA!








piątek, 3 października 2014

WAŻNE !!

zauważyłam kilka bardzo miłych komentarzy:) Dziękuje dziewczyny na prawdę, taki komentarz dodaje mi motywacji na dalsze pisanie. Jeśli na prawdę zobaczę że czytacie będę dodawać kolejne rozdziały. JESZCZE RAZ DZIĘKI :)

wtorek, 12 sierpnia 2014

BARDZO BARDZO WAŻNE !!!

jeśli pokarzecie mi że czytacie bloga zacznę pisać go dalej. trochę czasu minęło jak tu byłam. postanowiłam więc że jeśli zobaczę pod którymś rozdziałem sporo komentarzy, wszystko jedno pod jakim zacznę pisac dalej.

czwartek, 2 stycznia 2014

WAŻNE!!!

Nie będę na razie dodawać rozdziałów...zawieszam na jakiś czas bloga gdyż nikt go nie czyta nie komentuje :( do zobaczenia kiedyś tam...:(

niedziela, 22 września 2013

Rozdział 11

Zayn usiadł obok mnie i zaraz po nim przyszła reszta. Zajadaliśmy naleśniki śmialiśmy i wychwalaliśmy Hazze   jakie to on dobre naleśniki robi. Niall poprosił go nawet o rękę. haha. Po skończonym posiłku zalegaliśmy na kanapie tylko Malika gdzieś wcięło. Zastanawialiśmy się co obejrzeć. Liam chciał toy-story a reszta jakiś horror tylko ja nie wiedziałam co.chce oglądać. Oczywiście horror odpadał bo ich się strasznie bałam i nie mogłam spać w nocy. Tak wiec po długich kłótniach ustaliliśmy że obejrzymy jakąś komedie. Moje myśli krążył koło osoby Malika dlatego też nie wiedziałam jaką komedie włączyli chłopcy i o co w niej chodzi. Po pewnym czasie z nudów po prostu usnęłam. Obudziłam się słysząc głosy chłopaków nad sobą.
-Może umarła-Szepnął Niall.
-Ty jak coś palniesz...po prostu śpi-odpowiedział mu Harry.
Otworzyłam oczy i ujrzałam nad sobą cztery uśmiechnięte mordki. Podniosłam się i usiadłam.
-Która godzina?- zapytałam
-Szesnasta- odpowiedział Harry spoglądając na zegarek.
-Tyle spałam? czemu mnie nie obudziliście?
- Bo tak słodko spałaś że nie chcieliśmy cię budzić- Powiedział Liam uśmiechając się- Jesteś głodna?- zapytał.
-Tak... jest coś do jedzenia?- spojrzałam na Nialla bo wiedziałam że pewnie wszystko zjadł.
-Jest kuzyneczko. Na szczęście udało mi się uchronić twoją porcje Lazanii przed  naszym głodomorem-Powiedział wstając i kierując się do kuchni by po chwili wrócić z dużym talerzem jedzenia dla mnie. Postawił przede mną talerz i podał widelec.Ale porcja była tak duża, że połowę oddałam Niallowi który był wniebowzięty.
-No to się szykuj Anno-powiedział Liam- Mam niespodziankę dla Ciebie.
-Daj mi pół godziny- Powiedziałam i pobiegłam na górę się szykować. Najpierw poszłam pod prysznic. umyłam włosy a potem je wysuszyłam i w ręczniku podeszłam do szafy z ubraniami by założyć zwiewną niebieską sukienkę  w kolorowe kwiatki, buty na obcasie  srebrną bransoletkę. Włosy zostawiłam rozpuszczone i umalowałam się lekko. Wzięłam jeszcze tylko torebkę i włożyłam do nie telefon oraz błyszczyk i zeszłam na dół gdzie czekał juz na mnie kuzynek.
-wooow-wydukał- ślicznie wyglądasz- uśmiechną się do mnie.
-Dziękuje-Powiedziałam odwzajemniając uśmiech-Idziemy?- zapytałam
-um... tak-powiedział otwierając dziwi i puszczając mnie przodem. Wyszedł zaraz za mną. Usadowiliśmy się w samochodzie i ruszyliśmy. Jechaliśmy jakieś czterdzieści minut w ciszy którą po pewnym czasie przerwał Liam zatrzymując samochód pod jakimś lasem.
-Wysiadka- powiedział z tajemniczym uśmiechem wysiadając. A ja zrobiłam to co on.- Muszę ci zawiązać to na oczy- powiedział i wyjął jakąś ciemną chustkę. Podszedł do mnie i mi ją zawiązał.
-Przecież ja się zabije- powiedziałam
-Złap mnie za rękę. Poprowadzę cię-Tak też zrobiłam. Po pięciu minutach zdjął mi chustkę. Na chwile mnie zamroczyło a potem ujrzałam przed sobą przepiękną polanę na której były różnorakie kwiaty, a na środku koc, zapalone świece i koszyk z jedzeniem jak przypuszczam. Odwróciłam się zapytać Liama co to jest ale zamiast mojego kuzynka zobaczyłam Zayna.
-Podoba ci się?- zapytał uśmiechając się lekko
-Jest...Jest... przepięknie-Powiedziałam jąkając się
-Ty wyglądasz przepięknie- Powiedział całując mnie w policzek. Wziął mnie za reke i zaprowadził mnie na koc.

______________________________________________________________
Mam nadzieje że sie wam spodoba... długo myślałam  co by tu napisać i prosze... macie... ale potrzymam was jeszcze w niepewności :) hue hue 
CZYTASZ=KOMENTUJESZ:)


czwartek, 12 września 2013

WAŻNE!

NIE WIEM KIEDY DODAM NOWY ROZDZIAŁ JEST JUŻ NAPISANY W ZESZYCIE ALE JAKOŚ MAŁO CZASU NA TO... POSTARAM SIĘ GO DODAĆ NIEBAWEM

piątek, 2 sierpnia 2013

UWAGA

BĘDĘ DODAWAĆ ROZDZIAŁY JAK BĘDZIE 10 KOMENTARZY POD JEDNYM Z ROZDZIAŁÓW... W OGÓLE NIE WIEM CZY CZYTA TO KTOŚ :(.

niedziela, 30 czerwca 2013

WAŻNA WIADOMOŚĆ

DZIŚ WYJEŻDŻAM NA 2 TYGODNIE NIE BĘDZIE MNIE WIĘC DODAM NOWY ROZDZIAŁ PO POWROCIE... PAPATKI:)

poniedziałek, 24 czerwca 2013

Rozdział 10

Mieliście tak kiedyś że wasze sny wydawały się tak realistyczne że budziliście się z zimnym potem i trzęśliście się np ze strachu lub płakaliście ze szczęścia. Ja niestety tak miałam. Obudziłam się o 4 nad ranem wystraszona jak nigdy a co mi się śniło?? nie mam bladego pojęcia. Obudziłam się w swoim pokoju ( jeden z chłopaków musiał mnie przenieść) nie wiedząc co ze sobą zrobić. Bałam się okropnie ale nie wiedziałam czego. Pospiesznie wyskoczyłam z łózka i poszłam do pokoju Liama. Zapukałam. Ale nikt mi nie odpowiedział. No tak jak ma mi odpowiedzieć skoro śpi. Weszłam po cichu do pokoju i ukucnęłam koło łóżka mojego kuzyna. I zaczęłam potrząsać jego ramie.
-Liam...Liam...obudź się- powiedziałam
-Anna?? co się stało??-zapytał otwierając oczy.
-Miałam koszmar i teraz boje się sama spać mogę spać z Tobą-zapytałam niepewnie.
-Jasne, wskakuj- Powiedział przesuwając się do ściany i robiąc mi trochę miejsca. Ułożyłam się wygodnie a Liam przykrył mnie kołdrą. Nie mal od razu usnęłam. Tym razem bez żadnych nieproszonych snów.
Obudziły mnie głośne krzyki zza drzwi. Nikogo innego jak chłopaków. Ale o co tyle krzyku jest?? ciekawe co się stało?? Spojrzałam na Daddy-ego. Jeszcze słodko spał. Zamknęłam z powrotem oczy ale zaraz je otworzyłam gdyż czwórka idiotów wpadła do pokoju głośno krzycząc:
-Liam!! obudź się zniknęła nam...O tu jesteś- Powiedział pasiasty.
-Co wy tu robicie- Zapytał zaspany Payne.
-Myśleliśmy że nie ma Anny-Powiedział Niall
-Że ją w nocy ufo porwało- dodał Lou
- Oj chłopcy. Jakie ufo znowu Lou?? przecież nie ma czegoś takiego- powiedziałam ze śmiechem.
-A właśnie że jest!! mojego kolegę kiedyś porwali i mu w dup...
-nie kończ!!- krzyknął Liam.
-Ale dlaczego przecież to nic złego że mu coś kwadratowe jak czip do tyłka włożyli- powiedział
-Dobra chłopaki wynocha-powiedziałam a oni popatrzyli na mnie dziwnie- no co?? śniadanie samo się nie zrobi... raz raz.- powiedziałam wstając i kierując się w stronę swojego pokoju a chłopcy do kuchni. zanim zamknęłam drzwi krzyknęłam jeszcze:
-Mogą być naleśniki- i weszłam do łazienki. Wykąpałam się i wyszłam owinięta w sam ręcznik. Podeszłam do szafy i wyjęłam Bluzeczkę z napisem I love paris a do tego niebieską spódniczkę  branozoletki:


(oprócz tej torebki butów i okularów). Założywszy na siebie ubranie zeszłam na dół do kuchni gdzie Harry przygotowywał naleśniki. Usiadłam przy stole i czekałam wraz z Niallem.
-a gdzie reszta- zapytałam głodomora
- Ubierają się. Zayn tylko poszedł na taras zapalić-Powiedział a ja się mimowolnie skrzywiłam. Czy on nigdy nieprzestanie palić. Okey wygląda to nieco pociągająco ale to psuje mu zdrowie, skórę. Czy on chce za 20 lat wyglądać jakby miał co-najmniej 50-ątke na karku??  Wstałam od stołu  w tym samym czasie co lokers położył na stole naleśniki i skierowałam się w stronę drzwi tarasowych. Wyszłam i rozejrzałam się za Malikiem. Siedział na jednym z leżaków. Podeszłam i usiadłam koło niego wyjmując mu z ust papierosa i gasząc go.
- To ci szkodzi nie pomaga w żaden sposób nie pal- powiedziałam a on spojrzał mi w oczy.
- Czy miałaś tak kiedyś że zakochałaś się w kimś ale nic ta osoba o tym nie wie bo boisz się jej powiedzieć co czujesz bo może cię odrzucić??- zapytał
- Nie... ja nigdy nie byłam zakochana- powiedziałam odwracając wzrok- choć do domu Harry zrobił śniadanie-wstałam i ruszyłam w stronę domu.
-Anaa??- zatrzymał mnie głos Zayna
-Tak??- odwróciłam się do niego jak już byłam przy drzwiach
- Zastanawiałem się czy może.... czy może... chciała byś... ze mną gdzieś dziś wyskoczyć- zapytał jąkając się
-Tak czemu nie- powiedziałam niewzruszona a w środku aż skakałam z radości. odwróciłam się z powrotem i weszłam do kuchni i siadając przy stole jak gdyby nigdy nic. Zaraz za mną przy stole pojawił się Mulat.








_____________________________________________________________________________

TO TYLE NA DZIŚ:) MOŻE SIĘ SPODOBA... KOMENTUJCIE BO NIE WIEM CZY MAM PISAĆ CZY NIE BO SKĄD MAM WIEDZIEĆ ILE OSÓB CZYTA SKORO NIE KOMENTUJECIE:(
CZYTASZ=KOMENTUJESZ....


















poniedziałek, 10 czerwca 2013

Rozdział 9

Poczułam jak się unoszę. Otworzyłam lekko oczy i ujrzałam... twarz Zayna.  Niósł mnie na rękach do mojego pokoju. Położył mnie ostrożnie na łóżku i przykrył kołdrą całując w policzek.
-Śpij słodko- szepnął i wyszedł z pomieszczenia. Otworzyłam oczy i spojrzałam na zegarek. Była 6 rano. Dotknęłam swojego policzka na którym wciąż czułam dotyk jego ust. Pewnie teraz gdybym stała to by mi się nogi pode mną ugięły. Gdy mnie pocałować stado motyli próbowało wylecieć z mojego brzucha. Zamknęłam z powrotem oczy i próbowałam ponownie usnąć, oczywiście z udanym skutkiem. Przebudziłam się słysząc huk za drzwiami i wypowiedziane przekleństwo przez Nialla... chyba... Usiadłam na łóżku spoglądając na zegarek. Oj. Ale sobie pospałam. Trzeba wstać na śniadanie a raczej już na obiad bo jest 13. Wstałam wzięłam ubrania z szafy i poszłam do łazienki się wykąpać. Po tej czynności nałożyłam na siebie        
struj i podmalowałam się lekko. Zeszłam na dół gdzie w salonie siedział Liam  popijając kawę,
-Dzień dobry-Powiedziałam  nalewając sobie kawę i szykując dwie kanapki.
-Dzień dobry- odpowiedział uśmiechając się promiennie.
-Gdzie reszta??- zapytałam siadając z parującym kubkiem i moim 'Obiadem'.
- Pojechali na zakupy. w lodówce ledwo co jedzenia zostało- powiedział sięgając po jakąś książkę.
- No nie dziwne. Niall tyle je że dawno powinien przytyć.-Powiedziałam wgryzając się w jedną z kanapek.
-Ej!!!- usłyszałam za sobą .Upss...- To nie było miłe. Co ja na to poradzę że ty jesteś jak słoń w ciąży. Usłyszałam głośne 'uuuu' wypowiedziane przez chłopaków.
-Horan... jeśli nie chcesz zginąć śmiercią tragiczną lepiej wiej- powiedziałam spokojnie. Ten jak na zawołanie wybiegł na dwór a ja skończyłam jeść moją kanapkę.
- Nie gonisz go??- zdziwił się Harry.
- Po co?? Będzie trochę spokoju- powiedziałam zaczynając jeść drugą kanapkę. Jak powiedziałam tak było. Odkąd uciekł na podwórko tak go nie było do 19. Siedzieliśmy w piątkę w salonie zajadając się popcornem i chrupkami oglądając jakąś komedie gdy do domu wszedł nie kto inny jak nasz blądasek.
-Okłamałaś mnie!- Powiedział z wyrzutem- A ja jak głupi siedziałem w krzakach i srałem w gacie ze strachu że mnie zabijesz- po jego słowach wpadliśmy w nie pohamowany śmiech.
-Niall... hahah.... to... hahah... wystarczyło żebyś się... hahah... wystraszyła tak... hahahah że więcej tak na mnie nie powiesz- Ostatnie kilka słów powiedziałam poważnie ale zaraz znów wybuchłam śmiechem widząc minę Horana. Opanowaliśmy się dopiero jak krzykną 'FOCH' i pobiegł na górę. Wróciliśmy do oglądania filmu. Ale sen wziął górę i usnęliśmy w piątkę na kanapie.


____________________________________________________________________
NO I JEST ROZDZIAŁ 9!!!:) SORRKI ŻE TAK DŁUGO ALE MAŁO CZASU MIAŁAM....
CZYTASZ=KOMENTUJESZ!!!

wtorek, 21 maja 2013

Rozdział 8

Od razu po wywiadzie pojechaliśmy do domu. Wchodząc do środka poczuliśmy niesamowite zapachy. Niall   jak na zawołanie pobiegł w stronę kuchni. Heh. Ten jak zwykle głodny. Ruszyliśmy wszyscy w ślad za blondynem. Weszliśmy do kuchni a tam Niall siedzi już przy stole zajadając się i zabawiając Anne. Stanąłem w progu i oparłem się o framugę. Spojrzałem na nią. W tym momencie nasze oczy się spotkały, a na jej policzkach pojawiły się rumieńce. Nim zdążyłem puścić jej oczko odwróciła wzrok. Uśmiechnąłem się pod nosem. Tak słodko się rumieni.A jej uśmiech... jak u anioła. Cała jej jak anioł. Tylko brakuje jej skrzydeł.
- Zayn??-Usłyszałem głos Liama. Spojrzałem na niego.- Nie jesz??
-A tak...już- zająknąłem się . Zdecydowanie za dużo o niej myślę. Ale nic na to nie poradzę, że mi się podoba, że jak się uśmiecha to moje serce tańczy. Podszedłem do kuchenki. Zajrzałem do garnka. A tam moje ulubione danie. Spaghetti. Od razu nałożyłem sobie sporą ilość i zasiadłem do stołu ze wszystkimi. Jak zawsze gadaliśmy i śmialiśmy się. Harry kilka krotnie rzucił jakiegoś suchara. Z Louisa i Anny śmialiśmy się dość długo i głośno a to dlatego że Lou powiedział Annie że utyje ot tego spaghetti to Ania na zemstę wzięła wszystkie marchewki i wyrzuciła przez okno które poleciały za płot do sąsiada. Biedny Louis musiał iść i błagać o marchewki. Po obiedzie wszyscy rozeszli się po pokojach. Korzystając z okazji poszedłem do Liama. Zapukałem. Po otrzymaniu pozwolenia wszedłem do środka i zamknąłem za sobą drzwi.
-Co tam Zayn??- zapytał na wstępie leżąc na łóżku.
- Możemy porozmawiać?- Zapytałem.
- Jasne- usiadł na łóżku i poklepał miejsce obok siebie. Podszedłem i usiadłem na miękkim materacu. Nie wiedziałem jak zacząć. - Zayn??- ponaglił mnie mój przyjaciel.
- Bo... kurde nie wiem jak zacząć- powiedziałem
- najlepiej od początku-  Powiedział spokojnie Liam.
- Kiedy przywiozłeś do nas Anne... To jakby piorun mnie strzelił... czy może strzała Amora?? Zakochałem się. Kocham jej uśmiech, to jak się wkurza, uwielbiam jej błysk inteligencji w oczach. Jest jak anioł. Kocham ją ale nie wiem co ja dla niej znaczę. Wiem nie znamy się za długo ale chciałbym by była kimś więcej niż moją przyjaciółką.- Skończyłem moją wypowiedź.
- Zayn uważam że powinieneś jej powiedzieć co czujesz. Nie możesz tego ukrywać przed nią.- Powiedział Liam.
-A co jeśli ona nic do mnie nie czuje??- zapytałem
-Nie dowiesz się jeśli nie spróbujesz- Powiedział.
- Dzięki Liam- Przytuliłem się do niego- Jesteś dobrym przyjacielem.- Wstałem i wyszedłem z jego pokoju kierując się do siebie.

*Oczami Anny*

On się zakochał. Miałam racje. Zayn nic do mnie nie czuje. Zakochał się w jakiejś dziewczynie o której mówi że jest aniołem. Wiedziałam że nie mam szans u niego. Co ja głupia myślałam że taki ktoś jak on poleci na mnie. Siedziałam tak w kuchni popijając sok pomarańczowy gdy ktoś wszedł do kuchni. Spojrzałam na intruza. Był to Liam. Wyjął z lodówki sok i usiadł na przeciwko mnie.Patrzył na mnie jakimś dziwnym wzrokiem.
-No co??- zapytałam poirytowana.
- Kochasz go??- zapytał prosto z mostu
- Kogo??- zapytałam głupio.
-Nie udawaj że nie wiesz o kogo mi chodzi. Więc?? kochasz go??- zapytał ponownie.
-Tak- odpowiedziałam krótko.wstałam z miejsca i wyszłam z kuchni kierując się w stronę swojego pokoju. Weszłam do niego i położyłam się na łóżku nie wiedząc kiedy  usnęłam. Śniło mi się jak Zayn przyprowadza jakąś pustą laskę do domu. Dla mnie przynajmniej taka była do puki chłopcy jej nie polubili i nie zapomnieli o mnie.Próbowałam zwrócić ich uwagę ale mi się nie udało. W tedy popłakałam się i wybiegłam na dwór wpadając pod samochód. Momentalnie usiadłam na łóżku cała spocona.Spojrzałam na zegarek. 2 w nocy Wyszłam z łóżka i skierowałam się na dół do kuchni. W środku świeciło się światło. Któryś z chłopaków musi nie spać. Weszłam do środka. Widok nie powinien mnie dziwić. Horanek wyjmował z lodówki jakieś składniki do swojej kanapki.
- Czemu nie śpisz? -zapytał nie odwracając się do mnie twarzą.
- Miałam koszmar. Przyszłam się napić mleka-wytłumaczyłam- Podasz mi??- zapytałam siadając przy blacie.
-Jasne.- wyjął z lodówki mleko. Nalał do szklanki i postawił przede mną.- Jak tam sprawy z Zaynem?- zapytał sporządzając swoją kanapkę.
- Nijak. Zakochał się w jakieś dziewczynie- powiedziałam ze smutkiem.
- Skąd ta pewność?- zapytał
- Rozmawiał z Liamem. Uważa że jest aniołem- Powiedziałam a po moim policzku spłynęła łza. Wytarłam ją szybko- Dzięki za mleko- podeszłam i pocałowałam go w policzek- Dobranoc-Powiedziałam kierując się do salonu. Usiadłam na kanapie włączyłam telewizor i oglądałam jakieś kreskówki puki nie usnęłam.


_____________________________________________________________________
KOLEJNY ROZDZIAŁ JEST... 
CZYTASZ=KOMENTUJESZ







środa, 8 maja 2013

Rozdział 7

Po kolejnym obudzeniu się o 11 tym razem bez żadnych snów o NIM  byłam wypoczęta. Zastanawiało mnie czemu w domu tak cicho....Wstałam z łóżka kierując się do łazienki. Wykąpałam się i zawinęłam w ręcznik. Wychodząc z łazienki podeszłam do szafy i wybrałam jakieś ubrania. Ubrałam się i zeszłam na dół do kuchni. Nikogo tam nie było. Podeszłam do blatu a tam staranne pismo Liama.
''Poszliśmy na wywiad wrócimy na obiad. Przygotuj coś dobrego:)
                       PS. Niall bd głodny.''

No to bd sama przez kolejne 3 godziny. Zjadłam śniadanie. Płatki z mlekiem. Po skończonym śniadaniu nie wiedziałam co mam robić więc wzięłam się za porządki. Zaczęłam od Kuchni. Potem przeszłam do salonu a następnie do pokoi chłopaków. Liama pokoju nie musiałam sprzątać był najczystszy. Potem był pokój Zayna. Miał trochę porozwalanych rzeczy ale nie tyle co Niall. Nie dość że ubrania porozwalane to wszędzie walało się jedzenie. Uprzątnęłam jego pokój a potem  przeszłam do pokoi Lou i Harrego. Louis też za dużego bałaganu nie miał ale jednak było co sprzątać. Ogarnięcie domu zajęło mi półtorej godziny. W czasie gdy kończyłam sprzątać pokój Harrego przypomniałam Sobie że miałam zrobić chłopakom obiad. Zeszłam na dół do kuchni i przez pierwsze pięć minut zastanawiałam się co zrobić na obiad. W końcu wpadłam na pomysł że zrobię spaghetti. Na pewno im  będzie smakować bo to moja specjalność. Wyjęłam wszystkie potrzebne mi składniki i zaczęłam przyrządzać obiad dla głodomorów.


*Oczami Zayna*
Nie mogłem się na niczym skupić. Moje myśli wciąż krążyły wokół Anny. Gdy reporterka o coś mnie zapytała nie odpowiadałem od razu. Czemu ona tak na mnie działa. Przecież nie różni się od innych dziewczyn. Nie no w sumie różni. Jest piękna, inteligentna, naturalna, słodka. Jezu znowu to samo. Musze przestać. Ale ja skoro ona mieszka z nami?? Nie dam rady będę musiał jej wyznać prawdę. Ale jak?? Nie powiem jej przecież '' Słuchaj Anna zakochałem się w Tobie''. To będzie bez sensu. A jeśli mnie odrzuci?? Jeśli to co jest teraz między nami przepadnie??  Tyle pytań a zero odpowiedzi. i co ja mam zrobić?? będę chyba musiał pogadać z Liamem. Tak! tak chyba zrobię. On zawsze mi pomoże. Pogadam z nim jak wrócimy do domu.

_____________________________________________________________________
Przepraszam że tak krótki ale nie mam wgl weny;/;/
CZYTASZ=KOMENTUJESZ!!!!

środa, 24 kwietnia 2013

WAŻNE !!!!!!

NIE WIEM KIEDY DODAM KOLEJNY ROZDZIAŁ TROCHĘ MAŁO MAM CZASU... JAK KAŻDY :( POSTARAM SIĘ NIEDŁUGO GO DODAĆ....

poniedziałek, 25 marca 2013

Rozdział 6

Szedłem przed siebie. Sam nie wiem dokąd byle jak najdalej od spojrzeń chłopaków. Nie wierze zakochałem się. Ja największy bad-boy. Nie wiem czy mam się cieszyć  czy smucić. Wiem, że ona nic do mnie nie czuje. Widziałem to w jej oczach w które tak uwielbiam się wpatrywać. Całą ją uwielbiam. Jej uśmiech, jej styl bycia. Jest jedyną dziewczyną która zawróciła mi w głowie. Z żadną nie czułem się tak jak z nią. Gdy z nią jestem czuję się najszczęśliwszym człowiekiem na ziemi. Ale jak ona do mnie nic nie czuje to muszę ukrywać swoje uczucia do niej. Nie może się dowiedzieć że się w niej zakochałem bo mnie odrzuci a to zmieni wszystko. Będziemy tylko przyjaciółmi. Tak to będzie najlepsze wyjście. Będziemy się przyjaźnić, będę blisko niej.


*Oczami Anny*

Śniło mi się jak jestem w jakimś sklepie. Był tam Zayn. gdy tylko mnie zobaczył ruszył w moją stronę. Nie mogłam się  ruszyć. Stałam jak słup soli do puki nie zbliżyła się wystarczająco blisko. Patrzyłam w te jego czekoladowe oczy i tonęłam. Zaczął się niebezpiecznie blisko zbliżać. Dotknęliśmy się czołami i gdy miał już mnie pocałować obudziłam się siadając id razu na łóżku. Rozejrzałam się dookoła. Jestem u siebie.spojrzałam na zegarek. Jest 4 rano. Co za dziwny sen. Czemu ja o nim cały czas śnie?? Co w nim jest takiego że mogła bym się patrzeć w jego oczy godzinami?? i cały czas myślałam o tym co powiedział w kawiarence. Ale nie wiedziałam czy na prawdę tak powiedział czy po prostu nie chciał żeby mi się zrobiło przykro przez tą fankę. Wstałam z łóżka i zeszłam na dół do kuchni. Podeszłam do lodówki wyjęłam sok a potem szklankę. Nalałam do niej soku i usiadłam przy stole. Usłyszałam jak ktoś schodzi po schodach a po chwili w progu do kuchni stał Horanek.
-Anna?? Co ty tu robisz??- zapytał
-Obudziłam się i nie mogłam zasnąć więc przyszłam się napić- wyjaśniłam- a ty?- dodałam
- Zgłodniałem- powiedział podchodząc do lodówki i wyjmując masło, wędlinę, ser, pomidora, ogórka, keczup i majonez.Z górnej szafki wyjął chleb i zaczął smarować kilka kromek masłem i nakładając produkty z lodówki.- chcesz też??-zapytał spoglądając na mnie.
- Jedną po proszę- powiedziałam uśmiechając się lekko. Podczas gdy Horanek robił kanapki moje myśli znowu powędrowały w stronę Mulata. Jeju co on ze mną robi. Kiedyś nie pomyślała bym że kiedykolwiek jakiś chłopak mi się spodoba. Tak, przyznaje Malik mi się podoba nawet bardzo ale on najwyraźniej ma mnie jako przyjaciółkę. Więc też muszę go za takiego uważać. A po za tym nawet jeśli nie ma mnie jako przyjaciółki to i tak by to nie wypaliło. On jest sławnym piosenkarzem. Ma trasy koncertowe. Jest pożądanym przez miliony nastolatek na świecie, więc taka szara myszka jak ja nie ma szans. Taka Perrie Edwards ma większe szanse niż ja. Jest ładna, popularna, i bogata. A ja nie mam nic. Ani nie jestem ładna ani sławna a tym bardziej bogata. Ona coś osiągnęła a ja co mogę osiągnąć?? nic. Zupełnie nic. Musze ukrywać przed Zaynem że mi się podoba. Będę go traktować jak przyjaciela. Nie mogę mu pokazać ani trochę że chcę by był kimś więcej niż przyjacielem.. Hmm... a chciała bym w ogóle żeby był kimś więcej?? ,, CO TY GADASZ??!! MUSISZ MYŚLEĆ O NIM JAK O ZWYKŁYM PRZYJACIELU! skarciłam się w myślach. z moich zadumań wyrwał mnie głos blondyna.
- Co o tym sądzisz?-zapytał
- O czym??spojrzałam na niego
- Nie słuchasz mnie- powiedział z wyrzutem
- słucham tylko...- Niall mi przerwał
- To o co cię pytałem??- popatrzył na mnie wyczekująco. Zastanowiłam się chwile
- Masz rację nie słuchałam cię- powiedziałam spuszczając wzrok- przepraszam-dodałam
-Nie przepraszaj tylko powiedz o czym tak myślisz??-zapytał- albo może o kim- poruszył śmiesznie brwiami.
-Ja... o niczym ważnym... myślałam  o tym że chciała bym... no ten... iść na zakupy... tak! jutro chce iść na zakupy o tym tak myślałam- zaczęłam się jąkać
-Coś kręcisz mała-Popatrzył na mnie podejżliwie.-Gadaj o kogo chodzi bo wiem że to na pewno chłopak.-uśmiechnął się- jestem twoim przyjacielem możesz mi powiedzieć wszystko- dodał
-ehh...- Westchnęłam- O Zayna- Powiedziałam po dłuższym zastanowieniu.- Chyba się w nim zakochałam- powiedziałam niepewnie spoglądając na Irlandczyka.
-OUU... to się wkopałaś.- westchnął bezradnie.-Powiedziałaś mu??-zapytał
-Nie!! i nie powiem!- Powiedziałam od razu
-czemu nie?-zapytał zdziwiony
- Bo on ma mnie za przyjaciółkę-powiedziałam smutna.
-skąd ta pewność- patrzył na mnie uważnie
- Po prostu to wiem widzę jak na mnie patrzy. Jak na zwykłą przyjaciółkę albo nawet i siostrę- powiedziałam płacząc. Niall podszedł do mnie i mocno mnie do siebie przytulił a ja wtuliłam się w niego jak małe dziecko.
-Uważam że powinnaś mu powiedzieć co czujesz- Powiedział nadal tuląc mnie do siebie
- Nie Niall. Nie powiem mu tego bo wiem że on nic do mnie nie czuje- powiedziałam wycierając łzy
- Nie masz pewności- powiedział odsuwając mnie i patrząc mi w oczy
-Mam wystarczy zobaczyć jak się na mnie patrzy- Powiedziałam spuszczając wzrok- Dziękuje Niall za rade ale zatrzymam to dla siebie. I ciebie też proszę żebyś nikomu nie mówił a zwłaszcza Zaynowi.- powiedziałam kierując się w stronę schodów. Weszłam do swojego pokoju, położyłam się na łóżku i znów zasnęłam.


_____________________________________________________________________________
No udało się :D :D wena wraca>?? :D     
  
CZYTASZ=KOMENTUJESZ!! 












piątek, 15 marca 2013

WIADOMOŚĆ!!

nie wiem kiedy będzie kolejny rozdział... brak weny i do tego problemy osobiste... przepraszam...;/;/ postaram się nie długo go dodać ale nie wiem czy bd długi;/

środa, 13 lutego 2013

Rozdział 5

Noc minęła spokojnie...choć śniły mi się ciemne paczałki  mulata. Rano wstałam po 11. uwielbiam tak długo spać. Poszłam do łazienki wzięłam długą kąpiel ubrałam mój ulubiony zestaw ubrań. Jasne leginsy i kolorową tunijkę .  Związałam włosy w koński ogon i zeszłam na dół do reszty. W salonie siedział Niall, Lou i Harry. Ruszyłam prosto do kuchni. Tam siedział Zayn i mój kuzynek. Podeszłam do lodówki i wyjęłam z niej mleko. Potem sięgnęłam po miskę i płatki. Wlewając do miski wypełnionej płatkami czułam na sobie wzrok Malika. Spojrzałam się na niego. I to był mój błąd. Nasze oczy się spotkały, a ja zatonęłam w jego ciemnych, prześlicznych, hipnotyzujących oczach.Nie wiem ile tak stałam ale poczułam na nogach coś mokrego.
-Anna!!- krzyknął Liam- Co ty robisz?? rozlewasz mleko po podłodze!!- Szybko odwróciłam wzrok od mulata odłożyłam już pusty karton po mleku i sięgnęłam po ścierkę żeby pościerać z blatu. Liam w tym czasie poszedł po mopa i starł podłogę. Spojrzałam na Zayna. Śmiał się pod nosem. On śmiał się ze mnie. To jego wina. To on ma takie śliczne, nieziemskie...zaraz zaraz o czym ja myślę?? coraz częściej moje myśli lecą w stronę mulata. Co się ze mną dzieje?? Musze przestać. Wzięłam swoja miskę z płatkami i mlekiem po brzegi i poszłam do salonu. Usiadłam między Niallem a Harrym. Zajadając się i oglądając jakieś kreskówki poczułam szturchnięcie i połowa mojego śniadania wylądowała na dywanie. A szturchnął mnie nie kto inny jak Horanek. W tym czasie do salony wszedł Zayn i gdy to zobaczył zaczął się przeraźliwie głośno śmiać, a za nim pozostała reszta.
-Anna jaka z ciebie niezdara- Powiedział mulat przez śmiech. Spojrzałam na niego wrogo ale to go nie ruszyła wręcz przeciwnie zaczął śmiać się jeszcze bardziej. Wkurzyłam się wstałam z kanapy i poszłam do siebie do pokoju.I z czego on tak rży?? co w tym jest śmiesznego?? Teraz niech sami sobie to posprzątają. Położyłam się na łóżku i wpatrywałam w sufit. Po jakimś czasie usłyszałam pukanie. Nie odpowiedziałam. Drzwi się otworzyły i w progu stał nie kto inny tylko Malik.
-Mogę?-zapytał niepewnie.
-Przecież już weszłaś- Zauważyłam. Uśmiechnął się lekko. Zamknął za sobą drzwi i usiadł na krześle przy moim biurku. Spojrzałam na  niego spode łba.
-Przepraszam-powiedział. nic sobie z tego nie robiłam. spojrzałam na niego i prychnęłam- no nie gniewaj się. Ale nie wiesz jak to komicznie wyglądało jeszcze ta twoja mina jakbyś...-urwał w pół zdania widząc mój wzrok-No przepraszam-powiedział znowu a ja nadal nic.- Co mam zrobić żebyś się nie gniewała- Zapytał. Uśmiechnęłam się lekko.
-Zabierzesz mnie na największe lody w Londynie- powiedziałam.
-zgoda-Powiedział pokazując szereg lśniących zębów.wstaliśmy oboje i ruszyliśmy na dół do wyjścia. Przy dole schodów zatrzymał nas mój kuzynek.
-Gdzie się wybieracie??-zapytał podejrzliwie
-Zabieram Anne na największe lody w Londynie. żeby się na mnie nie gniewała- Powiedział Zayn.
-Tylko wróćcie  szybko- Powiedział Liam i wrócił do salonu. A my pognaliśmy do wyjścia.
szliśmy ulicami Londynu śmiejąc się wygłupiając. Jak prawdziwi przyjaciele. Jakbyśmy się znali od lat.
Dochodziliśmy właśnie do małej kawiarenki.Weszliśmy do niej i usadowiliśmy przy oknie w kąciku. Zayn zamówił dwie porcje dużych lodów. Siedzieliśmy gadaliśmy o błahostkach. Jaki kolor lubimy najbardziej, ulubione filmy, a nawet bajki.
-O bosh!! To ZAYN MALIK!! - Wydarła się jakaś ładna blondynka. Podeszła do Mulata uśmiechając się prześlicznie a mnie piorunując wzrokiem- Mogę poprosić cię o autograf??- Zapytała. Zayn z uśmiechem na twarzy nabazgrał jej coś na serwetce i wręczył jej ją. - To twoja dziewczyna??-zapytała blondynka w pewnym momencie.
-A jeśli nawet to to nie jest twoja sprawa-Odpowiedział spokojnie.
- Za ładna to ona nie jest-Powiedziała udając że mnie tu nie ma.Mulat spojrzał na mnie.
-Ona jest śliczna. Uwielbiam jak świecą jej się oczy ze złości. Lubie jak się uśmiecha i ma ten błysk inteligencji w oczach- Powiedział ponownie odwracając się do blondynki- Już możesz iść- Powiedział a ona się odwróciła i wyszła z kawiarenki. Przez resztę czasu w kawiarence jak i powrotnej drodze do domu nie odezwaliśmy się do siebie ani słowem. Weszliśmy do domu. Zayn poszedł do salonu , a ja do siebie do pokoju. Położyłam się i myślałam nad tym co powiedział. Czy to prawda?? czy na prawdę tak uważa?? Te pytania nasuwały mi się na myśl do puki nie zasnęłam.


*Oczami Zayna*
Wszedłem do salonu i usiadłem na fotelu. Powiedziałem jej to. Całą prawdę. Ale czy wzięła to na serio?? Potraktowała mnie poważnie?? Ja mówiłem w tedy szczerze. Lubie jej uśmiech te iskierki gdy coś jej się uda. Jak się złości. Robi przy tym takie słodkie minki. Cała jest słodka. Chciałbym ją pocałować. poczuć jej dotyk. Ona mi się tak strasznie podoba.
-Kto ci się podoba?? -zapytał Harry- dopiero w tedy dotarło do mnie że mówię to nagłos do chłopaków. Patrzyli na mnie w oczekiwaniu. Spojrzałem na Liama. Także czekał na odpowiedź.
-Anna- Powiedziałem szczerze. Spojrzałem na Liama ponownie. Nie był zdziwiony.
-Wiedziałem- powiedział w końcu. Spojrzałem na niego z niemym pytaniem- Stary to było widać gołym okiem. Jak pierwszy raz weszła do naszego domu nie mogłeś oderwać wzroku od niej. Do tej pory z resztą nie możesz. Do tego jej portret narysowany przez ciebie jest w twoim pokoju i to teraz co powiedziałeś-zaczął wyliczać. Widział mój rysunek. Nikt miał go nie widzieć
-Stary zakochałeś się- Powiedział Lou. Spojrzałem na niego. przez chwile myślałem nad tym i uświadomiłem sobie że on ma racje. Zakochałem się. Boże i co ja mam zrobić. Chłopaki wciąż wlepiali we mnie swoje oczy. Nie wiedziałem co robić więc po prostu wstałem i wyszedłem z domu.


_______________________________________________________________________-

Troszeczkę dłuższy...  CZYTASZ= KOMENTUJESZ

czwartek, 27 grudnia 2012

Rozdział 4

Miałam dziwny sen z Zaynem. Zaraz zaraz... z Zaynem?? co on robi w moim śnie??  Ok nie ważne śniło mi się że jestem z nim w luksusowej restauracji. Co my tam robimy?? nie dowiedziałam się tego bo coś chukneło a ja się obudziłam. Rozejrzałam się po salonie i zobaczyłam Nialla zbierającego potłuczony wazon.Spojrzał na mnie i zrobił przepraszającą minę.
- Przepraszam że cię obudziłem- Powiedział
- Nic się nie stało- Uśmiechnęłam się do niego.
Wstałam poszłam do kuchni i wzięłam szczotkę z szufelką. Podeszłam do Nialla i zmiotłam odłamki wazonu.
- Dzięki- Powiedział z uśmiechem
- Nie ma za co-powiedziałam- a tak w ogóle  to która godzina??-spojrzał na zegarek
-Dziewiętnasta osiemnaście
- Kiedy wróciliście?? a tak w ogóle gdzie reszta??-zadawałam pytania za pytaniem
- Liam pojechał do Daniell, Louis do Eleanor, Harry pojechał gdzieś nawet nam nie powiedział gdzie, a Zayn jest u siebie.-zaczął wymieniać. Nie wiedziałam że mój kuzyn ma dziewczynę. Poszłam z powrotem do kuchni wyrzucić odłamki do kosza, a Niall usadowił się na kanapie.Wróciłam do salonu i usiadłam obok blondasa. Włączył jakąś komedie. Śmialiśmy się jak nigdy. Płakałam ze śmiechu. Po jakimś czasie przyszedł do nas Zayn i usiadł na fotelu obok kanapy. Nie mogłam się skupić na filmie. A czemu?? Bo Zayn przeszywał mnie wzrokiem. Czasem nasze spojrzenia się spotykały ale szybko odwracałam wzrok i się rumieniłam. Miał tak hipnotyzujące spojrzenie. Te oczy. Mogła bym patrzeć w nie wieki. Jezu! co ja mówię. Nie nie nie... To przyjaciel twojego kuzyna. To twój przyjaciel. Nikt więcej. Po skończonym filmie a raczej dwóch filmach poszłam do siebie. Wzięłam prysznic ubrałam się w piżamę i od razu kładąc się do łózka zasnęłam


______________________________________________________________
Sorrki za długą nieobecność i że ten rozdział jest tak krótki;/ brak weny i czasu


poniedziałek, 10 grudnia 2012

Rozdział 3

*Oczami Anny*

Obudziłam się i rozejrzałam po pomieszczeniu. Byłam w swoim pokoju. Ale jak ja się tu znalazłam. Wiem że zasnęłam na kanapie jak oglądaliśmy film. Może któryś z chłopaków mnie tu przeniósł. Obróciłam się na drugi bok z zamiarem dalszego pójścia spać ale nie było mi to dane bo do mojego pokoju wleciała piątka dorosłych dzieciaków na których czele stał nie kto inny tylko Harry. Spojrzałam na zegarek. Była jedenasta.
- Mówiłem wam że śpi- Powiedział Liam.
- Już nie śpię- powiedziałam w obronie chłopaków.
-Widzisz nie śpi-Odezwał się Louis.
-Bo ją obudziliście- Powiedział zrezygnowany Liam
- Nie obudzili mnie.  Na prawdę- Powiedziałam spokojnie- A tak w ogóle jak ja się tu znalazłam?- zapytałam chłopaków.
- Zayn cię przeniósł- Powiedział Niall z bananem na twarzy. Spojrzałam na Mulata. Uśmiechnął się zakłopotany i spalił buraka.
-Dobra wypad chłopaki bo Anna chce się pewnie ogarnąć- powiedział Liam wyganiając chłopaków z mojego pokoju. Zamykając drzwi uśmiechnął się do mnie co odwzajemniłam. Wstałam z łóżka podeszłam do szafy i wyjęłam z niej  bokserkę, koszule w kratę i jasne dżinsy. Wzięłam ten zestaw i poszłam do łazenki biorąc długą i ciepłą kąpiel. Po godzinie siedzenie w wanie wyszłam ubrałam wcześniej przygotowane ubrania, umalowałam się  i zeszłam na dół zjeść śniadanie. Przy stole siedziała cała piątka. Zajęłam miejsce obok Zayna i Liama.
-Smacznego-Powiedziałam sięgając po jednego z naleśników przygotowanych jak zwykle przez loczka. Każdy był zajęty jedzeniem więc nie otrzymałam odpowiedzi. Zjadłam dwa naleśniki a resztę wcięgneli chłopcy.Po śniadaniu usadowiłam się wygodnie na kanapie w salonie i włączyłam jakąś głupią kreskówkę która w ogóle nie była śmieszna.
-Anno my idziemy na spotkanie z menadżerem. Wrócimy wieczorem. obiad masz w lodówce.Harry zrobił Powiedział Liam wychodząc z domu wraz z chłopakami. Pooglądałam jakieś seriale do drugiej potem zjadłam coś wcześniej przygotowane przez Harrego i znów położyłam się na kanapie tym razem zasypiając przy włączonym telewizorze.


____________________________________________________________
Sorrki że taki krótki ale ostatnio coś brak weny... obiecuje że następny postaram się dodać szybciej i by był dłuższy. JAK CZYTACIE TO KOMENTUJCIE PROSZĘ....


sobota, 1 grudnia 2012

Rozdział 2

Gdy weszliśmy do salonu stanęliśmy jak wryci. Czworo chłopaków leżało na podłodze na sobie. Najniżej był chłopka z burzą loków na głowie. Spojrzałam na Liama. Miał uśmiech na twarzy.
-Ekhem...- Odchrząknął- chłopaki mamy gościa-powiedział, a wszystkie pary oczu zwróciły się na mnie. Zrobiło mi się głupio. Wszyscy szybko wstali i ustawili się w szeregu. Jak w wojsku :D
-Anno poznaj-Harrego-pokazał na tego z lokami, Nialla-na blondyna, Zayna-na Mulata z czarnymi włosami i Louisa- na chłopaka trzymającego marchewkę??- a To moja kuzynka Anna. Będzie teraz z nami mieszkać.
-Cześć- powiedzieli wszyscy patrząc na mnie i każdy z nich uścisnął mi rękę tylko Niall mnie przytulił
-Cześć odpowiedziałam cicho. Spojrzałam na każdego po kolei. Mój wzrok najdłużej zatrzymał się na Mulacie. Patrzyłam się na niego, a on na mnie. Nasze oczy się spotkały. Szybko spuściłam wzrok.
- Chodź pokaże ci twój pokój- Powiedział Liam. Poszliśmy na góry. Nie musieliśmy daleko iść bo pokój znajdował się po prawej stronie zaraz za schodami. Otworzył mi drzwi i przepuścił w progu. Po wejściu oniemiałam mój pokój wyglądał tak:
Był przepiękny. Odwróciłam się i rzuciłam Liamowi na szyje.
-Podoba się??- zapytał
-Jeszcze jak.Dziękuje- Powiedziałam odsuwając się od niego i wchodząc do pokoju. Liam zamknął drzwi zostawiając mnie samą. Moje walizki już tam były. Podeszłam do nich położyłam jedną na łóżko wyjęłam wszystkie rzeczy chowając do szafy. Z pozostałymi walizkami zrobiłam to samo. Zdjęcia z rodzicami położyłam na biurku wraz z laptopem. Kosmetyki poszłam zanieść do łazienki po drugiej stronie pokoju. Tak miałam własną łazienkę. Jestem Happy :D. Żeby zabić jakoś czas weszłam na Fb. Miałam 4 zaproszenia od chłopaków. Liama miałam już od dawna więc chociaż tyle.Weszłam jeszcze na tweetera. Nie było nic ciekawego więc zamknęłam laptopa i poszłam na dół do kuchni coś zjeść. Mój brzuch domagał się jedzenia. hehe. Zeszłam więc na dół niezauważalnie i weszłam do kuchni. Przy blacie stał ten Mulat... yy jak mu było?? nie pamiętam. Dobra mniejsza o to. Podeszłam do lodówki wyciągnęłam pomidora i wędlinę. I zrobiłam sobie trzy pyszne kanapki dokładając do nich jeszcze ogórka i kethup. Pychotka. Wzięłam je wraz z talerzem i poszłam usiąść w salonie przed telewizorem. Mulat poszedł za mną nie odzywając się ani słowem. usiadł na fotelu obok kanapy. Usiadłam między Lokowatym, a tym blądaskiem. Wiedziałam że nie spamiętam ich imion. Spojrzałam na ekran oglądali jakiś horror. Zjadłam wszystkie kanapki nawet nie wiem kiedy. Siedziałam przytulona do kogoś nawet nie wiem do kogo. Spojrzałam w bok i ujrzałam Mulata. Ale... skąd on się tu wziął?? przecież siedział tam.Spojrzałam na jego poprzednie miejsce. Siedział tam ten blądasek co wcześniej był obok mnie ale tym razem z paczką popcornu w rekach. Odsunęłam się od Mulata i usiadłam prosto. Tak mnie znużył ten film że nie wiem kiedy zasnęłam
*oczami Zayna*
Anna zasnęła mi na ramieniu. Spała tak słodko. wstałem z kanapy uważając by jej nie obudzić. Wziąłem na ręce i zanosiłem do jej pokoju kładąc ją na łóżku i przykrywając kołdrą. Zszedłem na dół obudzić chłopaków bo też pozasypiali. Wszyscy oprócz Harrego poszli na górę. Chciał spać na kanapie więc go tam zostawiłem i poszedłem do siebie kładąc się w łóżku i od razu zasypiając.

czwartek, 29 listopada 2012

Rozdział 1

Spojrzałam na zegarek od razu po obudzeniu się. Była szósta rano. Wstałam i zaczęłam pakować wszystkie moje rzeczy. Zdjęcia, ubrania, kosmetyki, ulubione książki i płyty moich najbardziej uwielbianych zespołów. Pakując się zastanawiałam się czy ten sen to był zwykłym snem czy to był jakiś sen z mamą która serio jest cały czas przy mnie?? czy mam wziąść jej słowa do siebie i zacząć wszystko od nowa?? te pytania wciąż zaprzątały moją głowę. Nadal nie zdawałam sobie tak na prawdę sprawy z tego co się stało, że muszę wyjechać na zawsze i nigdy nie wrócić. W tej chwili odczuwałam żal, smutek,pustkę i nienawiść do ojca i Rashel. Spakowałam się dwie godziny. Wszystko zmieściło się do 4 walizek. Wzięłam wcześniej przygotowane ubrania i poszłam do łazienki wziąść długą i relaksacyjną kąpiel. Posiedziałam w wannie pół godziny i wyszłam z niej ubierając jasne rurki, beżową tunijke, a na to biały sweterek. Zrobiłam lekki makijaż. Nie lubiłam zakładać tony tapety jak te plastiki z mojej szkoły. Była grupka takich dziewczyn. Oczywiście blondynki. I miały na ryju tyle tapety ze można by ją skrobać nożem. Puste barbie z plastiku. Wyszłam z łazienki i założyłam kozaczki które dostałam od Natki. Nie odpisała mi jeszcze na wczorajszego sms's. Martwię się że nasza przyjaźń na odległość nie przetrwa. Wzięłam jedną walizkę i zeszłam na dół stawiając ją na przedpokoju. Z pozostałymi trzema zrobiłam to samo. Gdy się już z nimi uporałam poszłam do kuchni zrobić sobie grzanki z dżemem. Zjadłam tylko dwie które popiłam sokiem pomarańczowym. Spojrzałam na zegarek miałam jeszcze sporo czasu do odlotu wiec zasiadłam przed telewizorem i włączyłam jakieś kreskówki. Przysnęło mi się trochę i gdy spojrzałam na zegarek była już dziesiąta dwadzieścia.Szybko wstałam wzięłam telefon do ręki i zadzwoniłam po taksówkę by zawiozła mnie an to nieszczęsne lotnisko. Wystawiłam wszystkie walizki na chodnik i czekałam aż przyjedzie po mnie transport. Czekałam i czekałam. Usiadłam w końcu na jednej z walizek dalej czekając. Po 15 minutach bezczynnego czekania zobaczyłam żółty pojazd. Kierowca zatrzymał się, wysiadł i załadował moje walizki, a ja usiadłam z tyłu samochodu.Ruszyliśmy. Nie minęło nawet 20 minut a ja już byłam na miejscu. Zapłaciłam i wysiadłam biorąc swoje walizki i kierując się w stronę odprawy. Od razu po wejściu do samolotu usiadłam wygodnie i wyjęłam swoje mp3 wsłuchując się w rytm muzyki. Gdy samolot wystartował ułożyłam się w najwygodniejszej pozycji i zasnęłam. Obudziło mnie szturchanie. Otworzyłam lekko oczy i zobaczyłam pochylającą się nade mną stewardese (nie wiem jak się to pisze wiec napisałam tak) mówiącą że już lądujemy i że mam zapiąć pasy. Zrobiłam to co kazała i już po chwili siedziałam (znowu) w taksówce. Podałam adres kierowcy i w niespełna dziesięć minut byliśmy przed wielki domem. Przypominał mi pałac. Zapłaciłam taksówkarzowi i podziękowałam po tym jak pomógł mi wyjąć te nieszczęsne walizki z bagażnika. Do drzwi jakoś dotargałam te walizki i pukając nieśmiało czekałam aż ktoś mi otworzy. Żadnej reakcji. Tym razem zadzwoniłam. Po chwili w progu stał mój kuzyn Liam.
-Hej mała! miło cię znowu widzieć-Powiedział biorąc mnie w objęcia
-Tsaa ciebie też miło widzieć- mruknęłam wyswabadzając się z jego objęć. Wpuścił mnie do środka  biorąc 2 pozostałe walizki które stały za mną. Weszłam i od razu skierowałam się do kuchni w celu spożycia czegoś   dobrego. Za mną krok w krok maszerował Liam.
-Chodź do salonu. poznasz moich przyjaciół- powiedział a ja wyjęłam z lodówki jogurt truskawkowy.
-Nie dzięki-powiedziałam- I tak tu długo nie zabawie więc wole się nie przywiązywać. Pod koniec wakacji wracam do domu.-Powiedziałam poważnie
-Ale ty nie masz do czego wracać. twój ojciec powiedział mi że zostajesz tu już na stałe-Powiedział zdziwiony
-Dzięki że mi przypomniałeś że nie mam już żadnej rodziny!-Wydarłam się i wybiegłam z domu płacząc. Nie wiem gdzie biegłam nie znałam tych okolic ale chciała być jak najdalej  stąd. Nie ma to jak kuzyn przypominający że nie ma się do kogo i gdzie wracać. Nim się obejrzałam byłam w jakimś parku. Usiadłam na pobliskiej ławce i płakałam wspominając to jak ojciec obwieścił mi że mam wyjechać na zawsze i nigdy nie wracać.
*Oczami Liama*
Ale ze mnie palant. Zamiast ją pocieszyć to bardziej ją zdołowałem. Nic nie mówiąc chłopakom wyszedłem z domu w poszukiwaniu Anny. Nie mogła daleko uciec.Nie zna tych okolic. Boje się że się zgubi. Poszedłem do parku myśląc że tam ją znajdę i nie myliłem się siedziała pod wielkim dębem na ławeczce. Podszedłem do niej i ją przytuliłam.
*Oczami Anny*
Poczułam jak ktoś mnie przytula. Odwróciłam się i zobaczyłam zatroskaną twarz Liama. Wtuliłam się w niego cicho szlochając
-Ciii. wszystko będzie dobrze. Zobaczysz mała- Powiedział i mocniej mnie do siebie przytulił.
-Przepraszam. -Powiedziałam. Spojrzał na mnie nic nie rozumiejąc- Za to że uciekłam i że się wydarłam na ciebie-Powiedziałam po krótkiej przerwie
-Nic się nie stało. Chodź wracamy bo zmarzłaś-Jak powiedział tak zrobiliśmy. Weszliśmy do niego do domu i poszliśmy do salonu gdzie było słychać śmiechy i wrzaski.

_________________________________________________________________________

Na dziś to tyle wiem że słabo ale mam dziś ciężki dzień:( postaram się żeby następny rozdział był lepszy...

wtorek, 27 listopada 2012

Prolog

Siedziałam w swoim pokoju oglądając na laptopie jakąś głupią komedie. Nudziłam się strasznie bez Natki. Wyjechała z rodzicami na wakacje do Hiszpanii. Też chciałam jechać ale oczywiście macocha przekonała ojca żebym nie jechała. Jest strasznie  skąpa. Tata chciał żebym jechała, żebym zwiedziła trochę świata ale oczywiście on dał się znów jej omotać. Najwięcej wydaje na nią. Jest zaślepiony miłością do niej nie widzi że jest wredna i leci tylko na jego kasę. Siedziałam tak i myślałam. Nie wiem nawet kiedy cały film przeleciał. Zamykając laptopa do mojego pokoju wszedł ojciec z grobową miną.. Odkąd ożenił się z Rashel (moja macocha;/) praktycznie wogóle się do mnie  nie odzywa, nie gadamy ze sobą tak jak dawniej i nie żartujemy. Patrzyłam na niego z uwagą.
- Jutro wyjeżdżasz do Londynu, do swojego kuzyna Liama i jego rodziców- Powiedział
-Coo??!!-wydarłam się-To ta jędza cię przekabaciła znowu tak?? znowu miesza ci w głowie??!!- zapytałam ze złością
-Nie.Oboje postanowiliśmy że lepiej nam będzie we dwójkę. Że życie jest lepsze bez dzieci. Lot masz o 11-Powiedział i wyszedł zatrzaskując drzwi od pokoju.
Patrzyłam się tępo w punkt w którym stał niedawno mój ojciec. A raczej już nie mój ojciec. Jak ona mogła??!! pozbawiła mnie drugiej osoby którą kocham!! A jak on mógł się na to wszystko zgodzić! nienawidzę ich obojga!! Gdyby mama żyła nigdy by do tego nie doszło, żebym musiała wyprowadzić się z własnego domu w wieku 17 lat. Nie wybaczę im tego nigdy. Nie mam już ani ojca ani matki. To jest tak jakbym nie wiadomo skąd się wzięła. Brakuje mi bardzo mamy. W niej zawsze miałam oparcie, zawsze mi pomagała w trudnych decyzjach. Ale czemu akurat mam wyjeżdżać do kuzyna czemu nie mogę mieszkać u dziadków?? Przecież mogła bym nadal mieszkać w LA tylko że z dziadkami. Nie wchodziła bym w drogę ojcu i  Rashel. Pomyślałam że dobrze by było powiadomić Natkę o wszystkim więc wzięłam telefon do ręki i napisałam  jej krótkiego sms'a

Wyjeżdżam do Londynu do kuzyna. Ta szmata zmusiła mojego ojca żeby mnie wyrzucił z własnego domu... Wyjeżdżam jutro o 11. Miłych wakacji... Anna.

Wysłałam go, a z oczu poleciały mi łzy. Położyłam się na łóżku myśląc o tym co by było gdyby mama nadal żyła. Nawet nie wiem kiedy zasnęłam.Śniła mi się łąka. Dookoła było mnóstwo fioletowych żółtych i czerwonych kwiatów. Popatrzyłam przed siebie. Zza drzewa ktoś wyglądał. Podeszłam bliżej i w tedy osoba która za nim stała wyjrzała zza niego. To była mama. do oczu napłynęły mi łzy. Mama podeszła bliżej położyła mi rękę na policzku i uśmiechnęła się do mnie czule.
-Anno... nie martw się tym co się dzieje w twoim życiu teraz. Zaczynasz wszystko od nowa. Dostałaś szanse od losu by zacząć od nowa żyć. Poznać kogoś nowego i być szczęśliwą. Zapomnij o poprzednim życiu ale... pamiętaj jestem i zawsze będę obok ciebie w każdym momęcie twego życia.Gdy będzie dobrze i gdy będzie źle zawsze będę blisko.- Powiedziała to i zniknęła, a ja się obudziłam.
_________________________________________________________________________________
Komentujcie... tylko proszę szczerze... to jest mój pierwszy blog wiec proszę o wyrozumiałość







Bohaterowie


Anna Moss 
17-letnia dziewczyna o zielonych oczach i brązowych włosach.Jest bardzo wrażliwą osoba... w życiu po śmierci mamy nie miała lekko. Ojciec ja kochał bardzo do puki nie znalazł sobie nowej żony

Zayn Malik  
18 - letni gwiazdor z zespołu one direction. Jest mulatem o czarnych włosach i ciemnych oczach. Przyjaźni się z pozostałymi członkami zespołu. Ma wyczucie stylu , jest opiekuńczy i romantyczny , chłopcy uważają że jest próżny , ponieważ nosi ze sobą lusterko.


Pozostałe osoby:
Liam Payne 19 letni kuzyn Anny jeden z członków one direction. Zachowuje się jak ojciec tej rozbrykanej paczki... Jest bardzo romantyczny i czuły...





Niall Horan 19-letni Głodomor... wciąż by tylko jadł...Najlepiej całuje z pozostałych chłopaków...


Harry Styles 18-letni chłopak z burzą loków na głowie:D


Louis Tomlinson- 20 letni  Zabawny chłopak zawsze trzyma go poczucie humoru... uwielbia marchewki

Meggi Blou 17-letnia dziewczyna o bląd włosach i niebieskich oczach... pozna Anne wpadając na nia... od tamtej pory będą najlepszymi przyjaciółkami