czwartek, 27 grudnia 2012

Rozdział 4

Miałam dziwny sen z Zaynem. Zaraz zaraz... z Zaynem?? co on robi w moim śnie??  Ok nie ważne śniło mi się że jestem z nim w luksusowej restauracji. Co my tam robimy?? nie dowiedziałam się tego bo coś chukneło a ja się obudziłam. Rozejrzałam się po salonie i zobaczyłam Nialla zbierającego potłuczony wazon.Spojrzał na mnie i zrobił przepraszającą minę.
- Przepraszam że cię obudziłem- Powiedział
- Nic się nie stało- Uśmiechnęłam się do niego.
Wstałam poszłam do kuchni i wzięłam szczotkę z szufelką. Podeszłam do Nialla i zmiotłam odłamki wazonu.
- Dzięki- Powiedział z uśmiechem
- Nie ma za co-powiedziałam- a tak w ogóle  to która godzina??-spojrzał na zegarek
-Dziewiętnasta osiemnaście
- Kiedy wróciliście?? a tak w ogóle gdzie reszta??-zadawałam pytania za pytaniem
- Liam pojechał do Daniell, Louis do Eleanor, Harry pojechał gdzieś nawet nam nie powiedział gdzie, a Zayn jest u siebie.-zaczął wymieniać. Nie wiedziałam że mój kuzyn ma dziewczynę. Poszłam z powrotem do kuchni wyrzucić odłamki do kosza, a Niall usadowił się na kanapie.Wróciłam do salonu i usiadłam obok blondasa. Włączył jakąś komedie. Śmialiśmy się jak nigdy. Płakałam ze śmiechu. Po jakimś czasie przyszedł do nas Zayn i usiadł na fotelu obok kanapy. Nie mogłam się skupić na filmie. A czemu?? Bo Zayn przeszywał mnie wzrokiem. Czasem nasze spojrzenia się spotykały ale szybko odwracałam wzrok i się rumieniłam. Miał tak hipnotyzujące spojrzenie. Te oczy. Mogła bym patrzeć w nie wieki. Jezu! co ja mówię. Nie nie nie... To przyjaciel twojego kuzyna. To twój przyjaciel. Nikt więcej. Po skończonym filmie a raczej dwóch filmach poszłam do siebie. Wzięłam prysznic ubrałam się w piżamę i od razu kładąc się do łózka zasnęłam


______________________________________________________________
Sorrki za długą nieobecność i że ten rozdział jest tak krótki;/ brak weny i czasu


poniedziałek, 10 grudnia 2012

Rozdział 3

*Oczami Anny*

Obudziłam się i rozejrzałam po pomieszczeniu. Byłam w swoim pokoju. Ale jak ja się tu znalazłam. Wiem że zasnęłam na kanapie jak oglądaliśmy film. Może któryś z chłopaków mnie tu przeniósł. Obróciłam się na drugi bok z zamiarem dalszego pójścia spać ale nie było mi to dane bo do mojego pokoju wleciała piątka dorosłych dzieciaków na których czele stał nie kto inny tylko Harry. Spojrzałam na zegarek. Była jedenasta.
- Mówiłem wam że śpi- Powiedział Liam.
- Już nie śpię- powiedziałam w obronie chłopaków.
-Widzisz nie śpi-Odezwał się Louis.
-Bo ją obudziliście- Powiedział zrezygnowany Liam
- Nie obudzili mnie.  Na prawdę- Powiedziałam spokojnie- A tak w ogóle jak ja się tu znalazłam?- zapytałam chłopaków.
- Zayn cię przeniósł- Powiedział Niall z bananem na twarzy. Spojrzałam na Mulata. Uśmiechnął się zakłopotany i spalił buraka.
-Dobra wypad chłopaki bo Anna chce się pewnie ogarnąć- powiedział Liam wyganiając chłopaków z mojego pokoju. Zamykając drzwi uśmiechnął się do mnie co odwzajemniłam. Wstałam z łóżka podeszłam do szafy i wyjęłam z niej  bokserkę, koszule w kratę i jasne dżinsy. Wzięłam ten zestaw i poszłam do łazenki biorąc długą i ciepłą kąpiel. Po godzinie siedzenie w wanie wyszłam ubrałam wcześniej przygotowane ubrania, umalowałam się  i zeszłam na dół zjeść śniadanie. Przy stole siedziała cała piątka. Zajęłam miejsce obok Zayna i Liama.
-Smacznego-Powiedziałam sięgając po jednego z naleśników przygotowanych jak zwykle przez loczka. Każdy był zajęty jedzeniem więc nie otrzymałam odpowiedzi. Zjadłam dwa naleśniki a resztę wcięgneli chłopcy.Po śniadaniu usadowiłam się wygodnie na kanapie w salonie i włączyłam jakąś głupią kreskówkę która w ogóle nie była śmieszna.
-Anno my idziemy na spotkanie z menadżerem. Wrócimy wieczorem. obiad masz w lodówce.Harry zrobił Powiedział Liam wychodząc z domu wraz z chłopakami. Pooglądałam jakieś seriale do drugiej potem zjadłam coś wcześniej przygotowane przez Harrego i znów położyłam się na kanapie tym razem zasypiając przy włączonym telewizorze.


____________________________________________________________
Sorrki że taki krótki ale ostatnio coś brak weny... obiecuje że następny postaram się dodać szybciej i by był dłuższy. JAK CZYTACIE TO KOMENTUJCIE PROSZĘ....


sobota, 1 grudnia 2012

Rozdział 2

Gdy weszliśmy do salonu stanęliśmy jak wryci. Czworo chłopaków leżało na podłodze na sobie. Najniżej był chłopka z burzą loków na głowie. Spojrzałam na Liama. Miał uśmiech na twarzy.
-Ekhem...- Odchrząknął- chłopaki mamy gościa-powiedział, a wszystkie pary oczu zwróciły się na mnie. Zrobiło mi się głupio. Wszyscy szybko wstali i ustawili się w szeregu. Jak w wojsku :D
-Anno poznaj-Harrego-pokazał na tego z lokami, Nialla-na blondyna, Zayna-na Mulata z czarnymi włosami i Louisa- na chłopaka trzymającego marchewkę??- a To moja kuzynka Anna. Będzie teraz z nami mieszkać.
-Cześć- powiedzieli wszyscy patrząc na mnie i każdy z nich uścisnął mi rękę tylko Niall mnie przytulił
-Cześć odpowiedziałam cicho. Spojrzałam na każdego po kolei. Mój wzrok najdłużej zatrzymał się na Mulacie. Patrzyłam się na niego, a on na mnie. Nasze oczy się spotkały. Szybko spuściłam wzrok.
- Chodź pokaże ci twój pokój- Powiedział Liam. Poszliśmy na góry. Nie musieliśmy daleko iść bo pokój znajdował się po prawej stronie zaraz za schodami. Otworzył mi drzwi i przepuścił w progu. Po wejściu oniemiałam mój pokój wyglądał tak:
Był przepiękny. Odwróciłam się i rzuciłam Liamowi na szyje.
-Podoba się??- zapytał
-Jeszcze jak.Dziękuje- Powiedziałam odsuwając się od niego i wchodząc do pokoju. Liam zamknął drzwi zostawiając mnie samą. Moje walizki już tam były. Podeszłam do nich położyłam jedną na łóżko wyjęłam wszystkie rzeczy chowając do szafy. Z pozostałymi walizkami zrobiłam to samo. Zdjęcia z rodzicami położyłam na biurku wraz z laptopem. Kosmetyki poszłam zanieść do łazienki po drugiej stronie pokoju. Tak miałam własną łazienkę. Jestem Happy :D. Żeby zabić jakoś czas weszłam na Fb. Miałam 4 zaproszenia od chłopaków. Liama miałam już od dawna więc chociaż tyle.Weszłam jeszcze na tweetera. Nie było nic ciekawego więc zamknęłam laptopa i poszłam na dół do kuchni coś zjeść. Mój brzuch domagał się jedzenia. hehe. Zeszłam więc na dół niezauważalnie i weszłam do kuchni. Przy blacie stał ten Mulat... yy jak mu było?? nie pamiętam. Dobra mniejsza o to. Podeszłam do lodówki wyciągnęłam pomidora i wędlinę. I zrobiłam sobie trzy pyszne kanapki dokładając do nich jeszcze ogórka i kethup. Pychotka. Wzięłam je wraz z talerzem i poszłam usiąść w salonie przed telewizorem. Mulat poszedł za mną nie odzywając się ani słowem. usiadł na fotelu obok kanapy. Usiadłam między Lokowatym, a tym blądaskiem. Wiedziałam że nie spamiętam ich imion. Spojrzałam na ekran oglądali jakiś horror. Zjadłam wszystkie kanapki nawet nie wiem kiedy. Siedziałam przytulona do kogoś nawet nie wiem do kogo. Spojrzałam w bok i ujrzałam Mulata. Ale... skąd on się tu wziął?? przecież siedział tam.Spojrzałam na jego poprzednie miejsce. Siedział tam ten blądasek co wcześniej był obok mnie ale tym razem z paczką popcornu w rekach. Odsunęłam się od Mulata i usiadłam prosto. Tak mnie znużył ten film że nie wiem kiedy zasnęłam
*oczami Zayna*
Anna zasnęła mi na ramieniu. Spała tak słodko. wstałem z kanapy uważając by jej nie obudzić. Wziąłem na ręce i zanosiłem do jej pokoju kładąc ją na łóżku i przykrywając kołdrą. Zszedłem na dół obudzić chłopaków bo też pozasypiali. Wszyscy oprócz Harrego poszli na górę. Chciał spać na kanapie więc go tam zostawiłem i poszedłem do siebie kładąc się w łóżku i od razu zasypiając.

czwartek, 29 listopada 2012

Rozdział 1

Spojrzałam na zegarek od razu po obudzeniu się. Była szósta rano. Wstałam i zaczęłam pakować wszystkie moje rzeczy. Zdjęcia, ubrania, kosmetyki, ulubione książki i płyty moich najbardziej uwielbianych zespołów. Pakując się zastanawiałam się czy ten sen to był zwykłym snem czy to był jakiś sen z mamą która serio jest cały czas przy mnie?? czy mam wziąść jej słowa do siebie i zacząć wszystko od nowa?? te pytania wciąż zaprzątały moją głowę. Nadal nie zdawałam sobie tak na prawdę sprawy z tego co się stało, że muszę wyjechać na zawsze i nigdy nie wrócić. W tej chwili odczuwałam żal, smutek,pustkę i nienawiść do ojca i Rashel. Spakowałam się dwie godziny. Wszystko zmieściło się do 4 walizek. Wzięłam wcześniej przygotowane ubrania i poszłam do łazienki wziąść długą i relaksacyjną kąpiel. Posiedziałam w wannie pół godziny i wyszłam z niej ubierając jasne rurki, beżową tunijke, a na to biały sweterek. Zrobiłam lekki makijaż. Nie lubiłam zakładać tony tapety jak te plastiki z mojej szkoły. Była grupka takich dziewczyn. Oczywiście blondynki. I miały na ryju tyle tapety ze można by ją skrobać nożem. Puste barbie z plastiku. Wyszłam z łazienki i założyłam kozaczki które dostałam od Natki. Nie odpisała mi jeszcze na wczorajszego sms's. Martwię się że nasza przyjaźń na odległość nie przetrwa. Wzięłam jedną walizkę i zeszłam na dół stawiając ją na przedpokoju. Z pozostałymi trzema zrobiłam to samo. Gdy się już z nimi uporałam poszłam do kuchni zrobić sobie grzanki z dżemem. Zjadłam tylko dwie które popiłam sokiem pomarańczowym. Spojrzałam na zegarek miałam jeszcze sporo czasu do odlotu wiec zasiadłam przed telewizorem i włączyłam jakieś kreskówki. Przysnęło mi się trochę i gdy spojrzałam na zegarek była już dziesiąta dwadzieścia.Szybko wstałam wzięłam telefon do ręki i zadzwoniłam po taksówkę by zawiozła mnie an to nieszczęsne lotnisko. Wystawiłam wszystkie walizki na chodnik i czekałam aż przyjedzie po mnie transport. Czekałam i czekałam. Usiadłam w końcu na jednej z walizek dalej czekając. Po 15 minutach bezczynnego czekania zobaczyłam żółty pojazd. Kierowca zatrzymał się, wysiadł i załadował moje walizki, a ja usiadłam z tyłu samochodu.Ruszyliśmy. Nie minęło nawet 20 minut a ja już byłam na miejscu. Zapłaciłam i wysiadłam biorąc swoje walizki i kierując się w stronę odprawy. Od razu po wejściu do samolotu usiadłam wygodnie i wyjęłam swoje mp3 wsłuchując się w rytm muzyki. Gdy samolot wystartował ułożyłam się w najwygodniejszej pozycji i zasnęłam. Obudziło mnie szturchanie. Otworzyłam lekko oczy i zobaczyłam pochylającą się nade mną stewardese (nie wiem jak się to pisze wiec napisałam tak) mówiącą że już lądujemy i że mam zapiąć pasy. Zrobiłam to co kazała i już po chwili siedziałam (znowu) w taksówce. Podałam adres kierowcy i w niespełna dziesięć minut byliśmy przed wielki domem. Przypominał mi pałac. Zapłaciłam taksówkarzowi i podziękowałam po tym jak pomógł mi wyjąć te nieszczęsne walizki z bagażnika. Do drzwi jakoś dotargałam te walizki i pukając nieśmiało czekałam aż ktoś mi otworzy. Żadnej reakcji. Tym razem zadzwoniłam. Po chwili w progu stał mój kuzyn Liam.
-Hej mała! miło cię znowu widzieć-Powiedział biorąc mnie w objęcia
-Tsaa ciebie też miło widzieć- mruknęłam wyswabadzając się z jego objęć. Wpuścił mnie do środka  biorąc 2 pozostałe walizki które stały za mną. Weszłam i od razu skierowałam się do kuchni w celu spożycia czegoś   dobrego. Za mną krok w krok maszerował Liam.
-Chodź do salonu. poznasz moich przyjaciół- powiedział a ja wyjęłam z lodówki jogurt truskawkowy.
-Nie dzięki-powiedziałam- I tak tu długo nie zabawie więc wole się nie przywiązywać. Pod koniec wakacji wracam do domu.-Powiedziałam poważnie
-Ale ty nie masz do czego wracać. twój ojciec powiedział mi że zostajesz tu już na stałe-Powiedział zdziwiony
-Dzięki że mi przypomniałeś że nie mam już żadnej rodziny!-Wydarłam się i wybiegłam z domu płacząc. Nie wiem gdzie biegłam nie znałam tych okolic ale chciała być jak najdalej  stąd. Nie ma to jak kuzyn przypominający że nie ma się do kogo i gdzie wracać. Nim się obejrzałam byłam w jakimś parku. Usiadłam na pobliskiej ławce i płakałam wspominając to jak ojciec obwieścił mi że mam wyjechać na zawsze i nigdy nie wracać.
*Oczami Liama*
Ale ze mnie palant. Zamiast ją pocieszyć to bardziej ją zdołowałem. Nic nie mówiąc chłopakom wyszedłem z domu w poszukiwaniu Anny. Nie mogła daleko uciec.Nie zna tych okolic. Boje się że się zgubi. Poszedłem do parku myśląc że tam ją znajdę i nie myliłem się siedziała pod wielkim dębem na ławeczce. Podszedłem do niej i ją przytuliłam.
*Oczami Anny*
Poczułam jak ktoś mnie przytula. Odwróciłam się i zobaczyłam zatroskaną twarz Liama. Wtuliłam się w niego cicho szlochając
-Ciii. wszystko będzie dobrze. Zobaczysz mała- Powiedział i mocniej mnie do siebie przytulił.
-Przepraszam. -Powiedziałam. Spojrzał na mnie nic nie rozumiejąc- Za to że uciekłam i że się wydarłam na ciebie-Powiedziałam po krótkiej przerwie
-Nic się nie stało. Chodź wracamy bo zmarzłaś-Jak powiedział tak zrobiliśmy. Weszliśmy do niego do domu i poszliśmy do salonu gdzie było słychać śmiechy i wrzaski.

_________________________________________________________________________

Na dziś to tyle wiem że słabo ale mam dziś ciężki dzień:( postaram się żeby następny rozdział był lepszy...

wtorek, 27 listopada 2012

Prolog

Siedziałam w swoim pokoju oglądając na laptopie jakąś głupią komedie. Nudziłam się strasznie bez Natki. Wyjechała z rodzicami na wakacje do Hiszpanii. Też chciałam jechać ale oczywiście macocha przekonała ojca żebym nie jechała. Jest strasznie  skąpa. Tata chciał żebym jechała, żebym zwiedziła trochę świata ale oczywiście on dał się znów jej omotać. Najwięcej wydaje na nią. Jest zaślepiony miłością do niej nie widzi że jest wredna i leci tylko na jego kasę. Siedziałam tak i myślałam. Nie wiem nawet kiedy cały film przeleciał. Zamykając laptopa do mojego pokoju wszedł ojciec z grobową miną.. Odkąd ożenił się z Rashel (moja macocha;/) praktycznie wogóle się do mnie  nie odzywa, nie gadamy ze sobą tak jak dawniej i nie żartujemy. Patrzyłam na niego z uwagą.
- Jutro wyjeżdżasz do Londynu, do swojego kuzyna Liama i jego rodziców- Powiedział
-Coo??!!-wydarłam się-To ta jędza cię przekabaciła znowu tak?? znowu miesza ci w głowie??!!- zapytałam ze złością
-Nie.Oboje postanowiliśmy że lepiej nam będzie we dwójkę. Że życie jest lepsze bez dzieci. Lot masz o 11-Powiedział i wyszedł zatrzaskując drzwi od pokoju.
Patrzyłam się tępo w punkt w którym stał niedawno mój ojciec. A raczej już nie mój ojciec. Jak ona mogła??!! pozbawiła mnie drugiej osoby którą kocham!! A jak on mógł się na to wszystko zgodzić! nienawidzę ich obojga!! Gdyby mama żyła nigdy by do tego nie doszło, żebym musiała wyprowadzić się z własnego domu w wieku 17 lat. Nie wybaczę im tego nigdy. Nie mam już ani ojca ani matki. To jest tak jakbym nie wiadomo skąd się wzięła. Brakuje mi bardzo mamy. W niej zawsze miałam oparcie, zawsze mi pomagała w trudnych decyzjach. Ale czemu akurat mam wyjeżdżać do kuzyna czemu nie mogę mieszkać u dziadków?? Przecież mogła bym nadal mieszkać w LA tylko że z dziadkami. Nie wchodziła bym w drogę ojcu i  Rashel. Pomyślałam że dobrze by było powiadomić Natkę o wszystkim więc wzięłam telefon do ręki i napisałam  jej krótkiego sms'a

Wyjeżdżam do Londynu do kuzyna. Ta szmata zmusiła mojego ojca żeby mnie wyrzucił z własnego domu... Wyjeżdżam jutro o 11. Miłych wakacji... Anna.

Wysłałam go, a z oczu poleciały mi łzy. Położyłam się na łóżku myśląc o tym co by było gdyby mama nadal żyła. Nawet nie wiem kiedy zasnęłam.Śniła mi się łąka. Dookoła było mnóstwo fioletowych żółtych i czerwonych kwiatów. Popatrzyłam przed siebie. Zza drzewa ktoś wyglądał. Podeszłam bliżej i w tedy osoba która za nim stała wyjrzała zza niego. To była mama. do oczu napłynęły mi łzy. Mama podeszła bliżej położyła mi rękę na policzku i uśmiechnęła się do mnie czule.
-Anno... nie martw się tym co się dzieje w twoim życiu teraz. Zaczynasz wszystko od nowa. Dostałaś szanse od losu by zacząć od nowa żyć. Poznać kogoś nowego i być szczęśliwą. Zapomnij o poprzednim życiu ale... pamiętaj jestem i zawsze będę obok ciebie w każdym momęcie twego życia.Gdy będzie dobrze i gdy będzie źle zawsze będę blisko.- Powiedziała to i zniknęła, a ja się obudziłam.
_________________________________________________________________________________
Komentujcie... tylko proszę szczerze... to jest mój pierwszy blog wiec proszę o wyrozumiałość







Bohaterowie


Anna Moss 
17-letnia dziewczyna o zielonych oczach i brązowych włosach.Jest bardzo wrażliwą osoba... w życiu po śmierci mamy nie miała lekko. Ojciec ja kochał bardzo do puki nie znalazł sobie nowej żony

Zayn Malik  
18 - letni gwiazdor z zespołu one direction. Jest mulatem o czarnych włosach i ciemnych oczach. Przyjaźni się z pozostałymi członkami zespołu. Ma wyczucie stylu , jest opiekuńczy i romantyczny , chłopcy uważają że jest próżny , ponieważ nosi ze sobą lusterko.


Pozostałe osoby:
Liam Payne 19 letni kuzyn Anny jeden z członków one direction. Zachowuje się jak ojciec tej rozbrykanej paczki... Jest bardzo romantyczny i czuły...





Niall Horan 19-letni Głodomor... wciąż by tylko jadł...Najlepiej całuje z pozostałych chłopaków...


Harry Styles 18-letni chłopak z burzą loków na głowie:D


Louis Tomlinson- 20 letni  Zabawny chłopak zawsze trzyma go poczucie humoru... uwielbia marchewki

Meggi Blou 17-letnia dziewczyna o bląd włosach i niebieskich oczach... pozna Anne wpadając na nia... od tamtej pory będą najlepszymi przyjaciółkami