Siedziałam w swoim pokoju oglądając na laptopie jakąś głupią komedie. Nudziłam się strasznie bez Natki. Wyjechała z rodzicami na wakacje do Hiszpanii. Też chciałam jechać ale oczywiście macocha przekonała ojca żebym nie jechała. Jest strasznie skąpa. Tata chciał żebym jechała, żebym zwiedziła trochę świata ale oczywiście on dał się znów jej omotać. Najwięcej wydaje na nią. Jest zaślepiony miłością do niej nie widzi że jest wredna i leci tylko na jego kasę. Siedziałam tak i myślałam. Nie wiem nawet kiedy cały film przeleciał. Zamykając laptopa do mojego pokoju wszedł ojciec z grobową miną.. Odkąd ożenił się z Rashel (moja macocha;/) praktycznie wogóle się do mnie nie odzywa, nie gadamy ze sobą tak jak dawniej i nie żartujemy. Patrzyłam na niego z uwagą.
- Jutro wyjeżdżasz do Londynu, do swojego kuzyna Liama i jego rodziców- Powiedział
-Coo??!!-wydarłam się-To ta jędza cię przekabaciła znowu tak?? znowu miesza ci w głowie??!!- zapytałam ze złością
-Nie.Oboje postanowiliśmy że lepiej nam będzie we dwójkę. Że życie jest lepsze bez dzieci. Lot masz o 11-Powiedział i wyszedł zatrzaskując drzwi od pokoju.
Patrzyłam się tępo w punkt w którym stał niedawno mój ojciec. A raczej już nie mój ojciec. Jak ona mogła??!! pozbawiła mnie drugiej osoby którą kocham!! A jak on mógł się na to wszystko zgodzić! nienawidzę ich obojga!! Gdyby mama żyła nigdy by do tego nie doszło, żebym musiała wyprowadzić się z własnego domu w wieku 17 lat. Nie wybaczę im tego nigdy. Nie mam już ani ojca ani matki. To jest tak jakbym nie wiadomo skąd się wzięła. Brakuje mi bardzo mamy. W niej zawsze miałam oparcie, zawsze mi pomagała w trudnych decyzjach. Ale czemu akurat mam wyjeżdżać do kuzyna czemu nie mogę mieszkać u dziadków?? Przecież mogła bym nadal mieszkać w LA tylko że z dziadkami. Nie wchodziła bym w drogę ojcu i Rashel. Pomyślałam że dobrze by było powiadomić Natkę o wszystkim więc wzięłam telefon do ręki i napisałam jej krótkiego sms'a
Wyjeżdżam do Londynu do kuzyna. Ta szmata zmusiła mojego ojca żeby mnie wyrzucił z własnego domu... Wyjeżdżam jutro o 11. Miłych wakacji... Anna.
Wysłałam go, a z oczu poleciały mi łzy. Położyłam się na łóżku myśląc o tym co by było gdyby mama nadal żyła. Nawet nie wiem kiedy zasnęłam.Śniła mi się łąka. Dookoła było mnóstwo fioletowych żółtych i czerwonych kwiatów. Popatrzyłam przed siebie. Zza drzewa ktoś wyglądał. Podeszłam bliżej i w tedy osoba która za nim stała wyjrzała zza niego. To była mama. do oczu napłynęły mi łzy. Mama podeszła bliżej położyła mi rękę na policzku i uśmiechnęła się do mnie czule.
-Anno... nie martw się tym co się dzieje w twoim życiu teraz. Zaczynasz wszystko od nowa. Dostałaś szanse od losu by zacząć od nowa żyć. Poznać kogoś nowego i być szczęśliwą. Zapomnij o poprzednim życiu ale... pamiętaj jestem i zawsze będę obok ciebie w każdym momęcie twego życia.Gdy będzie dobrze i gdy będzie źle zawsze będę blisko.- Powiedziała to i zniknęła, a ja się obudziłam.
_________________________________________________________________________________
Komentujcie... tylko proszę szczerze... to jest mój pierwszy blog wiec proszę o wyrozumiałość
3 komentarze:
fajne nawet :D :P ja na pierwsz raz:D
Dla mnie super
dzieki Adi :)
Prześlij komentarz