poniedziałek, 10 czerwca 2013

Rozdział 9

Poczułam jak się unoszę. Otworzyłam lekko oczy i ujrzałam... twarz Zayna.  Niósł mnie na rękach do mojego pokoju. Położył mnie ostrożnie na łóżku i przykrył kołdrą całując w policzek.
-Śpij słodko- szepnął i wyszedł z pomieszczenia. Otworzyłam oczy i spojrzałam na zegarek. Była 6 rano. Dotknęłam swojego policzka na którym wciąż czułam dotyk jego ust. Pewnie teraz gdybym stała to by mi się nogi pode mną ugięły. Gdy mnie pocałować stado motyli próbowało wylecieć z mojego brzucha. Zamknęłam z powrotem oczy i próbowałam ponownie usnąć, oczywiście z udanym skutkiem. Przebudziłam się słysząc huk za drzwiami i wypowiedziane przekleństwo przez Nialla... chyba... Usiadłam na łóżku spoglądając na zegarek. Oj. Ale sobie pospałam. Trzeba wstać na śniadanie a raczej już na obiad bo jest 13. Wstałam wzięłam ubrania z szafy i poszłam do łazienki się wykąpać. Po tej czynności nałożyłam na siebie        
struj i podmalowałam się lekko. Zeszłam na dół gdzie w salonie siedział Liam  popijając kawę,
-Dzień dobry-Powiedziałam  nalewając sobie kawę i szykując dwie kanapki.
-Dzień dobry- odpowiedział uśmiechając się promiennie.
-Gdzie reszta??- zapytałam siadając z parującym kubkiem i moim 'Obiadem'.
- Pojechali na zakupy. w lodówce ledwo co jedzenia zostało- powiedział sięgając po jakąś książkę.
- No nie dziwne. Niall tyle je że dawno powinien przytyć.-Powiedziałam wgryzając się w jedną z kanapek.
-Ej!!!- usłyszałam za sobą .Upss...- To nie było miłe. Co ja na to poradzę że ty jesteś jak słoń w ciąży. Usłyszałam głośne 'uuuu' wypowiedziane przez chłopaków.
-Horan... jeśli nie chcesz zginąć śmiercią tragiczną lepiej wiej- powiedziałam spokojnie. Ten jak na zawołanie wybiegł na dwór a ja skończyłam jeść moją kanapkę.
- Nie gonisz go??- zdziwił się Harry.
- Po co?? Będzie trochę spokoju- powiedziałam zaczynając jeść drugą kanapkę. Jak powiedziałam tak było. Odkąd uciekł na podwórko tak go nie było do 19. Siedzieliśmy w piątkę w salonie zajadając się popcornem i chrupkami oglądając jakąś komedie gdy do domu wszedł nie kto inny jak nasz blądasek.
-Okłamałaś mnie!- Powiedział z wyrzutem- A ja jak głupi siedziałem w krzakach i srałem w gacie ze strachu że mnie zabijesz- po jego słowach wpadliśmy w nie pohamowany śmiech.
-Niall... hahah.... to... hahah... wystarczyło żebyś się... hahah... wystraszyła tak... hahahah że więcej tak na mnie nie powiesz- Ostatnie kilka słów powiedziałam poważnie ale zaraz znów wybuchłam śmiechem widząc minę Horana. Opanowaliśmy się dopiero jak krzykną 'FOCH' i pobiegł na górę. Wróciliśmy do oglądania filmu. Ale sen wziął górę i usnęliśmy w piątkę na kanapie.


____________________________________________________________________
NO I JEST ROZDZIAŁ 9!!!:) SORRKI ŻE TAK DŁUGO ALE MAŁO CZASU MIAŁAM....
CZYTASZ=KOMENTUJESZ!!!

Brak komentarzy: